Nazwa QA10 pochodzi z fizyki, nie z marketingu. Q to quantum.
A to atoms. 10 — liczba atomów, z których
zbudowaliśmy nasz wewnętrzny framework pracy.
Demokryt nazwał atom atomos — niepodzielny. Mylił się o dwa tysiące
lat. Fizyka XX wieku pokazała, że atom ma strukturę: jądro, elektrony,
ładunki. Można go rozbić — ale wtedy przestaje być pierwiastkiem.
Traci tożsamość.
U nas atom oznacza najmniejszą jednostkę dyscypliny operacyjnej,
która zachowuje powtarzalność. Audyt, który pomija jeden krok
z dziesięciu, przestaje być Audytem AiP. Wdrożenie, które kończy
się przed weryfikacją w danych klienta, przestaje być wdrożeniem
QA10. Tożsamość jest w komplecie, nie w pojedynczym kawałku.
Dziesięć takich atomów składa się na LSO:ATOM — nasz wewnętrzny
framework, w którym co tydzień obracamy całą firmą.
Zbudowaliśmy go najpierw u siebie. Każdy z atomów przeszedł przez
nasze procesy, nasze decyzje finansowe, nasze rozmowy z klientami
i nasze pomyłki, zanim trafił do oferty zewnętrznej. Rzadko
spotykane w doradztwie. My najpierw przepuściliśmy własną firmę
przez tę samą maszynę, którą proponujemy klientowi.